Tak dużo od pewnego czasu, szczególnie w środowiskach osób związanych z motoryzacją, hobbystów, wielbicieli i zapaleńców szybkich samochodów osobowych, mówi się o turbodoładowaniu, dzięki czemu maszyna ma możliwość rozwijania większych prędkości, a jej silnik chodzi dużo sprawniej i wolniej się zużywa.
Chociaż moda na samochody, których dodatkowymi częściami w układzie napędowym są
turbosprężarki jest relatywnie młoda, okazuje się, że sprzęt ten ma bardzo długą historię i stosowany jest bynajmniej nie od dziś. Pierwsze turbosprężarki zostały wynalezione już ponad sto lat temu, czyli na początku dwudziestego wieku. Były to więc czasy uznawane za początki motoryzacji i samochodów mechanicznych. Można by powiedzieć, że dopiero co człowiek starając się rozwijać transport, wynalazł silnik spalinowy, a już chwilę potem uznał, że działanie nowego wynalazku może poprawić turbosprężarka. Nowy pomysł nie zyskał niestety od razu uznania. Może, dlatego, że producenci aut uznali, że są ważniejsze sprawy na głowie z rozwijaniem nowego przemysłu, niż dopalanie silników. Dlatego turbosprężarki zostały opatentowane, ale schowane do szafy na kilkadziesiąt lat, wróciły do łask przed wybuchem drugiej wojny światowej. Nic dziwnego, bo nie pierwszy raz okazało się, że to wojsko i przemysł wojenny stał się motorem postępu technologicznego, na którym po raz kolejny skorzystała motoryzacja, a w tym konkretnym wypadku turbosprężarki, które zaczęto montować z silnikami do samochodów ciężarowych.
Podziel się:Trackback: http://bloog.pl/id,330745604,trackback
komentarze (0) | dodaj komentarz